RAK PROSTATY A BAKTERIE - ŚWIAT NALEŻY DO CIEBIE

Czy nie rozpoznane zakaźne bakterie są przyczyna raka prostaty?
Czy bakterie mogą wywoływać raka?

 

 

Każdego roku u 680 000 mężczyzn na całym świecie diagnozuje się raka prostaty. Choroba ta jest najpospolitszą odmianą raka u mężczyzn. Co roku odnotowuje się 230 000 nowych przypadków i 30 000 zgonów z tej przyczyny. W wielu przypadkach rak prostaty jest to wolno rosnący rak który dotyczy zarówno mężczyzn po 30 roku życia jak i starszych mężczyzn. Leczenie polega zazwyczaj na chirurgicznym usunięciu gruczołu prostaty lub serii jego naświetleń. Oba sposoby często kończą się nie trzymaniem moczu i impotencją. Od koń końca lat 1980 stosuje się test krwi na PSA (prostate specific antygen – swoisty antygen gruczołu krokowego) jako test przesiewowy do wykrywania protein, które mogą mieć związek z rakiem prostaty. Poziom PSA w wysokości czterech nano gramów lub wyższy oznacza możliwość wystąpienia raka. Jednak badania z roku 2004 ustaliły, że u 15% pacjentów z poziomem PSA niższym od 4 wykryto raka po poddaniu ich prostaty biopsji. To nowe odkrycie, wywołało zamęt i spory w sprawie diagnozowania i leczenia raka prostaty. Uważa się, że przyczyna raka prostaty nie jest znana. Ostre i chroniczne stany zapalne prostaty są bardzo bolesne i występują bardzo często u mężczyzn młodych i w średnim wieku. Chroniczne zapalenie gruczołu krokowego (zapalenie stercza) jest często występującym schorzeniem, o którym nie wiele wiemy i toczy się dyskusja dotycząca tego, czy może ono być czynnikiem zwiększającym ryzyko zapadnięcia na raka prostaty. W większości przypadków zapalenia prostaty stosuje się antybiotyki zaś z płynu prostaty wyhodowano szeroki wachlarz bakterii (gronkowce, paciorkowce, maczugowce i inne…). Ostatnio naukowcy ostrzegają mężczyzn przed przyjmowaniem nadmiernych ilości suplementu cynku i twierdzą że jego 100 mg dziennie może nawet podwoić ryzyko raka prostaty. Cynk naturalnie znajduje się w prostacie i niektórzy dietetycy zalecali poprzednio uzupełnienie go jako korzystnie wpływającego na jej zdrowotność. DHEA, kolejny popularny suplement, jest również traktowany jako podejrzany ze względu na obawę, że zwiększony poziom testosteronu obserwowany przy codziennym przyjmowaniu tabletek DHEA może stymulować rozrost nawet maleńkiego guzka prostaty, który w innym przypadku pozostał by w stanie uśpienia. Pogląd że bakterie mogą być przyczyną raka jest zakazany w medycynie od 100 lat. Mimo to przez wiele lat podejrzewano szereg wirusów (wirus cytomegalii, papiloma wirus, wirusy opryszczki i wirus zapalenia wątroby typu B) o wywoływanie skomplikowanych postaci raka prostaty wbrew naukowym uprzedzeniom do poglądu o wywołujących raka bakteriach donosiłem o ich występowaniu w różnych formach raka. Najnowsze badania sugerują, że rak prostaty, podobnie jak inne formy raka jest rezultatem rozbuchanej infekcji bakteryjnej. To odkrycie jeśli zaakceptuje je medycyna, może całkowicie zmienić obecne metody leczenia oparte głownie na napromieniowywaniu. O ile mnie wiadomo w całym XX wieku nie prowadzono żadnych badań tkanek w celu ustalenia, czy za rakiem prostaty kryją się bakterie. Tym nie mniej wiele badań przeprowadzonych w ostatnich kilku latach potwierdziło obecność bakterii (zwłaszcza PROPIONIBACTERIUM ACNES) w tkankach prostaty i w kulturze. Wszystkie one sugerują (wbrew obowiązującemu tabu, że bakterie mogą mieć związek z rakiem prostaty). W roku 2005 australijski zespół kierowany przez dr. Ronne Cohena był pierwszym który wyhodował w kulturze bakterie raka prostaty i zasugerował, że wywołany przez te bakterie stan zapalny może prowadzić do rakowatych zmian. Późniejsze badania, których współautorem był Cohen, dotyczyły poziomu antyciał na bakterie PROPIONIBACTERIUM ACNES. Naukowcy ci doszli do wniosku że bakteria PROPIONIBACTERIUM ACNES mogą wywoływać w gruczole prostaty stan uporczywej infekcji, której rezultatem może być jego powiększenie. Najzagorzalszą zwolenniczką bakteryjnej przyczyny raka była nieżyjąca już dr. Med. Virginia Wuerthele – Caspe Livinkston. Dr. Virginia Livingston napisała przy współpracy ze swymi współpracownikami pracę pod polskim tytułem „Własności kultur i patogeniczność pewnych mikroorganizmów uzyskanych z różnych proliferacyjnych i nowotworowych chorób”, którą opublikował amerykański magazyn medyczny „The American Journal of the medical sciences” praca ta zawiera szczegółowy opis charakterystycznych cech mikrobów raka występujących we krwi, w tkance i w kulturze. Bakterie raka przenikały przez filtr laboratoryjny opracowany w celu zatrzymania bakterii. To sugeruje że te bakterie posiadały mniejsze „elementy rozmiarów wirusa”. W laboratoryjnej kulturze te podobne do wirusów formy potrafiły wrócić do rozmiarów konwencjonalnej bakterii mikroby te okazały się być polimorficzne, to znaczy przyjmujące więcej niż jedną formę i rozmiar. Najmniejsze formy tych organizmów przypominały wirusy, zaś większe były porównywalne do tworów określanych przez bakteriologów jako „mikoplazma”, „L-formy” i „formy pozbawione błony komórkowej”. Dr. Livingston uważała że te organizmy były blisko spokrewnione z opornym na odbarwienie przez kwas prątkami. Gruźlica (TB) i trąd to dwie dobrze znane choroby wywoływane przez prątki. Dr. Livingston jako pierwsza wykazała, że metoda barwienia kwasoodpornych bakterii (używana do wyrywania prątków gruźlicy) była bardzo ważna w barwieniu i identyfikowaniu rakowych mikrobów w tkance i w kulturze. Liczne badania mikrobów raka, których wyniki opublikowane zostały w serii prac w latach 1950 – 1960 – 1970 chemiczki Florance Seibert. Badania te wykazały charakterystyczne cechy rakowego „pasożyta tkanki łącznej” – zarazka, którego można wykryć wewnątrz komórki i na zewnątrz jej, we wszystkich rodzajach raka. Dr. Livingston uważa, że mikrob raka jest obecny we krwi, tkance, ekskrementach i płynach ustrojowych wszystkich ludzi. Kiedy układ odpornościowy funkcjonuje normalnie mikroby te nie wywołują choroby. Kiedy jednak tkanka zostaje zniszczona lub osłabiona, mikroby te stają się agresywne i patogeniczne, wywołują stany zapalne i rakowate zmiany. Według Dr. Livington ten mikrob raka ma ogromne znaczenie w biologii naszego życia, kiedy jednak warunki są niekorzystne, wyłania się i przeobraża w swoją patogeniczną postać. Chociaż lekarze z łatwością przyjęli do wiadomości istnienie niewidzialnych wirusów w raku, wydają się być nie zdolni do pogodzenia się z występującym nim mikroskopowo widocznym czynnikiem bakteryjnym. CDN… pod tytułem „Dlaczego establishment medyczny ignoruje badania nad mikrobami raka”
Dr.Alan Cantwell

 

Dlaczego establishment medyczny ignoruje badania nad mikrobami raka?

Pomimo trwających przez 100 lat wiarygodnych badań mikrobów raka prowadzonych przez wielu uczonych oficjalna medycyna nie uznaje bakterii jako przyczyny raka, jedyny wyjątek stanowi odkryta w żołądku w roku 1982 bakteria Helicobacter pylori, która jest obecnie uznana za przyczynę większości wrzodów żołądka. Czasami chroniczne wrzody mogą przejść w gastrycznego raka i gastrycznego chłoniaka. To doniosłe odkrycie całkowicie zmieniło nasze pojmowanie mikrobiologii i patologii ludzkiego żołądka. Chelikobacter pyroli występuje w zarówno w zdrowych jak i chorych żołądkach. Wcześniej lekarze uważali, że bakterie nie mogą rozwijać się w kwaśnym środowisku żołądka. Chociaż lekarze z łatwością przyjęli do wiadomości istnienie niewidzialnych wirusów w raku, wydają się być niezdolni do pogodzenia się z występującym w nim mikroskopowo widocznym czynnikiem bakteryjnym. Zaakceptowanie raka jako przypadku infekcji bakteryjnej niewątpliwie wywoła zamieszanie w badaniach nad rakiem, ponieważ rzekome korzyści wynikające z napromieniowywania i chemioterapii będą musiały być przewartościowane pod kątem ich zasadności w leczeniu infekcji bakteryjnej. Ponieważ obecnie istniejące antybiotyki nie są w stanie usunąć z organizmu bakterii wywołujących raka, powstała by konieczność opracowania nowych metod leczenia raka lub wspomagania układu immunologicznego, tak aby był on zdolny do zwalczania tych infekcyjnych czynników. Badania mikroba raka mogą być postrzegane jako zagrożenia dla lukratywnej metody leczenia raka prostaty. Na przykład: terapia IMRT(intencity - modulated radiation therapy - terapia radiacyjna o modulowanej intensywności) stała się standardową procedurą w pozachirurgicznym leczeniu raka prostaty, której koszt wynosi w przybliżeniu 42 tysiące dolarów. Gdyby bakteria raka prostaty została uznana za przyczynę raka to metoda naświetlania musiała by być przewartościowana, szczególnie dlatego, że naświetlanie nie jest zalecane jako dobry sposób leczenia "infekcji" bakteryjnej. Jako emerytowany lekarz i badacz mikroba raka będę wiercił swoim kolegom dziurę w brzuchu, aby potraktowali bakterie jako prawdopodobną przyczynę raka. "Badać" znaczy "szukać znowu". Po wielu dekadach nieudanych prób znalezienia przyczyny raka prostaty z całą pewnością już najwyższy czas, aby ponownie zbadać bakterię, która przy zastosowaniu właściwych metod jest łatwo wykrywalna mikroskopowo w tej budzącej grozę chorobie mężczyzn.